Entropia Ciała
Jestem tym, co zostaje po pięknie, które przestało ocalać.
Fotografuję granicę — między tym, co jeszcze jest ciałem, a tym, co już nim nie jest. Między maską, którą nosimy na co dzień, a tym, co pod nią pęka. Między zachwytem a rozpadem.
W mojej pracy nie ma niewinności. Jest tylko napięcie. Delikatne drżenie chwili, kiedy coś jednocześnie przyciąga i niszczy. Czerwona róża w dymie. Popękana skóra. Ciało, które wciąż próbuje oddychać, choć wie, że czyste powietrze dawno stało się przywilejem.
Nie staram się ocalić. Staram się pokazać to, co pozostaje — mokre, popsute, wciąż głodne.
Jestem tym, co zostaje po pięknie, które przestało ocalać.
Fotografuję granicę — między tym, co jeszcze jest ciałem, a tym, co już nim nie jest. Między maską, którą nosimy na co dzień, a tym, co pod nią pęka. Między zachwytem a rozpadem.
W mojej pracy nie ma niewinności. Jest tylko napięcie. Delikatne drżenie chwili, kiedy coś jednocześnie przyciąga i niszczy. Czerwona róża w dymie. Popękana skóra. Ciało, które wciąż próbuje oddychać, choć wie, że czyste powietrze dawno stało się przywilejem.
Nie staram się ocalić. Staram się pokazać to, co pozostaje — mokre, popsute, wciąż głodne.